środa, 16 lipca 2014

Białoruski metal, bo Narmo dziwnej muzyki czasem słucha

Moja przygoda z białoruskim metalem zaczęła się 8 lat temu, gdy trafiłam na koncert do krakowskiego Loch Nessa. Był to jeden z tych przypadków, gdy na koncert poszłam całkowicie w ciemno nie znając ani jednego zespołu. Nie zmienia to faktu, że zwykle tego typu wypady są owocne i można usłyszeć niezłe perełki.


RASTA
Na wspomnianym koncercie zagrała grupa RaSta (którą wszyscy po nazwie wrzucają do reggae). Grupa zdaje się już nie istnieje, lecz został mi do niej wielki sentyment i skatowana płyta na półce.


Jak widać na powyższym przykładzie, grają wg lastfm melodic death metal. Teksty są w porządku i dają nieraz do myślenia. Klawisze dają charakterystyczne brzmienie, które trudno pomylić z inną kapelą. Rok później również pojawili się w Krakowie, tym razem w Rotundzie, gdzie ponownie zrobili młyn pod sceną. Wielka szkoda, że już nie grają.

GODS TOWER
Kolejny katowany przeze mnie krążek to tym razem pagan doom metal, którego większość moich znajomych nie trawi. Twierdzą, że gość na wokalu nie umie śpiewać, a mnie się jego głos tak podoba.


Pomijając samą kwestię wokalu, muzycznie, zwłaszcza w na krążku The Turns, dają prawdziwy popis. Co prawda sama płyta ma prawie tyle lat co ja, lecz zdaje się, że niedawno były wznowienia. A i zespół zaczął z powrotem koncertować, więc jeśli tylko kasa pozwoli, to z chęcią spotkam się z nimi na koncercie. Zwłaszcza z tym chrypiącym wokalem.

LITVINTROLL
Jak sama nazwa wskazuje są to kolejni białorusini. Tym razem mamy do czynienia z folk metalem. Zespół nieraz rozkłada na łopatki. Muzycznie są świetni i, moim skromnym zdaniem, niepowtarzalni. To co zrobili z naszą polską ludową pieśnią nie da się inaczej opisać niż mistrzostwo.


Zachowując linię melodyczną oryginału stworzyli zupełnie nową jakość. Polecam, szczególnie, że ponownie wróciłam do tego utworu po rocznej przerwie. No, ale to jedyny ich świetny utwór, wystarczy posłuchać ich ostatnich dwóch płyt (Czornaja Panna, Rock'n'Troll).

Jeśli ktoś się zainteresuje, to mogę ponownie wygrzebać kolejną partię mało znanych zespołów i to niekoniecznie aż tak ciężkich brzmień. Ale jeszcze wracając do białoruskich zespołów - zauważyłam, że często trafiają one do mnie bardziej niż nasze polskie bandy. Ciewake, co?

2 komentarze:

  1. Ano "ciewake" ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. nudy, kiedy coś do Klanarchii wreszcie?

    OdpowiedzUsuń