poniedziałek, 20 lipca 2020

Komuda czkawką Nowej Fantastyki i rykoszetem po erpegach

Jak zapewne wiecie, w ostatnim numerze Nowej Fantastyki pojawiło się opowiadanie Jacka Komudy. Z racji, że za sarmatyzmem nie przepadam, a Dzikie Pola nigdy do mnie nie przemówiły, podobnie jak proza Sienkiewicza, to twórczość tego pisarza mam kompletnie gdzieś. Jednak inni nie mają, więc...



Abstrahując już od tego czy opowiadanie było dobre czy złe, czy traktowało z pogardą LGBT+ czy nie (a z tego co słyszę to i opowiadanie miałkie w treści, a i samo w sobie raczej komentarzem do rzeczywistości, która jest jaka jest, pomimo tego, że chcielibyśmy by było inaczej), czy miało coś więcej do powiedzenia czy też nie... Mniejsza, bo tak naprawdę nikogo już nie obchodzi co było w oryginalne, ważne o czym się mówi, że było. A mówi się, że z jego powodu należy bojkotować, zniszczyć, zamknąć, a najlepiej osadzić w izolatce wszystkich pracowników Nowej Fantastyki, jakoś tak mniej troszcząc się o autora dzieła, które wszystkich oburza.

Numer lipcowy Nowej Fantastyki mógł być przełomowy z zupełnie innych względów. Pojawiło się tam wiele zacnych tekstów, między innymi erpegowych, co dla naszego małego fandomu jest niebagatelnie ważne. Bo wyjście z niszy i pokazanie potencjalnym nowym graczom, że jest coś takiego jak gry fabularne i że nawet z dziećmi można się w to bawić, w dodatku coś dzięki temu dzieciom przekazać, to wartość nieoceniona. Jednak zaprzepaszczona przez pewnego redaktora, który nie przewidział burzy po opublikowaniu tekstu pana K.

Dlaczego nie jestem za bojkotem?

To, że pewien redaktor powinien wylecieć z redakcji na zbity pysk nie ulega wątpliwości. To, że Komudę w moim osobistym rankingu można postawić obok Sapkowskiego (znaczy nadętych bufonów, którzy mówią od rzeczy, a pisanie to tak średnio im idzie) i można ich bojkotować nie kupując ich prozy też. Natomiast czasopismo, które jako dinozaur na rynku, które w dodatku potknięć tego typu chyba do tej pory nie zaliczyło, warto wesprzeć. Burza w mojej ocenie nieadekwatna do winy. Rząd robi o wiele więcej złego, a burzy takiej nie ma.

Wracając do tematu - w NF pojawiło się sporo treści erpegowych. Poświecenie kilku stron bardzo niszowemu hobby to ukłon w stronę fandomu. To naprawdę wielka rzecz dla nas, erpegowców. Jeśli teraz zbojkotujemy skutecznie NF, to nigdzie w tzw. mainstreamie nie znajdą się erpegowe treści przez długi czas. Co za tym idzie - potencjalni erpegowcy nie dowiedzą się, że jest taka rozrywka i że może im się spodobać. Nie kupi ktoś NF, bo tam Komuda i homofob, to przy okazji nie dowie się o erpegach dla dzieci. Nie kupi kolejnego numeru, to być może nie dowie się, że może zostać badaczem mitów Cthulhu. Nie kupi, więc NF strony przeznaczone na erpegi przeznaczy na reklamę by jakoś przetrwać.

Także dzięki panie Komudo...

2 komentarze:

  1. "Fantastyka" miała więcej wyskoków, z atakami na graczy RPG włącznie. W telegraficznym skrócie przypomniał część z nich Zegarmistrz (patrz ostatni akapit): https://fanbojizycie.wordpress.com/2020/07/08/nowa-fantastyka-znowu-pokazuje-co-potrafi/

    OdpowiedzUsuń
  2. "To, że Komudę w moim osobistym rankingu można postawić obok Sapkowskiego (znaczy nadętych bufonów, którzy mówią od rzeczy, a pisanie to tak średnio im idzie)"

    HAHAHAHAHAHAHAHAHAH :D O masz :) ale się uśmiałem ;).

    OdpowiedzUsuń