sobota, 7 maja 2011

Klanarchia: W służbie justycjariusza

Oto krótki szkic kampanii do Klanarchii, który być może wykorzysta któraś drużyna. Postacie mogą należeć do dowolnej rodziny, chociaż fajnie by było, gdyby należały do jednego klanu i wszyscy byli siepaczami. Ustaliłam roboczo, że głównym przeciwnikiem będą Ebionici, chociaż można to zmienić. Celem kampanii jest pokazanie wpływu Omamu na dowolny klan na Rubieży. Dodatkowo również dostajemy możliwość zrozumienia niechęci niektórych klanów do oddawania siepaczy na służbę do justycjariusza. Gracze należą do niedużego klanu i mają średnio zamożny status.  Najpierw dostają wezwanie do służby, potem się szkolą na kirasjerów i ruszą w wyprawę razem z justycjariuszem.

Dalsza część jest raczej przeznaczona dla MG.

W zamyśle kampania składa się z 4 przygód. MG może ta ilość dowolnie zmienić. Poniżej rozpiszę nazwy poszczególnych przygód i kilka epizodów, które widzę w każdej z nich. Na końcu również dodam wątki, które mogą ciągnąć się przez dłuższą część kampanii.

Przygody

I. Wezwanie
Konflikt: klan a Omam
-> gracze biorą udział w zasadzce na mały oddział Ebionitów
-> problemy w klanie (np. mało żywności, choroba członków rodzin graczy)
-> posłaniec przywozi wezwanie do justycjariusza 5 siepaczy na 5 lat
-> ukazać problem w wyekwipowaniu graczy do wyjazdu przez decydenta klanu (Kapitan, Metropolita itp.)
-> tuż przed wyjazdem klan przygotowuje się do utarczki z Ebionitami

II. Szkolenie
Konflikt: biedni a bogaci
-> dotarcie do justycjariusza (nie przyjmuje on ich osobiście), przedmiotowe potraktowanie i zakwaterowanie w baraku
-> szkolenie graczy na kirasjerów (można tutaj wystawić wydrukowane wersety Tradycję oraz tab. z 244 str. na stół dla pokazania co im starsi gwardziści tłuką do głowy odnośnie Omamu)
-> współszkolący się, którzy są lepiej wyposażeni, z bogatszego klanu lub innej rodziny (bądź jedno i drugie), którzy traktują graczy z wyższością (można tu prowokować konflikt społeczny)
-> różne konkurencje, w którym będzie można utrzeć nosa wywyższającym się
-> zakończenie przygody wręczeniem kirysu ze znakiem Omamu

III. Obchód
Konflikt: jedność a podziały
-> przygotowania do wyjazdu justycjariusza wraz z kirasjerami (obchód ziem wchodzących pod jurysdykcję)
-> ponowne utarczki słowno-siłowe z możniejszymi kolegami (te siłowe karane przez gwardzistów – wszyscy kirasjerzy są równi)
-> trop ebionickiego oddziału, justycjariusz z kirasjerami wpadają w pułapkę
-> zdrada jednego z kirasjerów, który okazuje się śpiochem (rani justycjariusza – być może gracze go ratują w ostatniej chwili?)

IV. Obrona
Konflikt: Omam a Ebionici
-> oddział znajduje schronienie w małym klanie z innej rodziny niż gracze (porównanie warunków bytowania – bardzo podobnie)
-> ranny justycjariusz prosi graczy o pomoc i z ich wsparcie wygłasza płomienną mowę do kirasjerów i członków klanu
-> ufortyfikowanie i obrona siedziby klanu przed Ebionitami (gracze mogą mieć możliwość zabicia dowódcy oddziału)
-> rozbicie Ebionitów, wdzięczność klanu, justycjariusz i kirasjerzy ruszają dalej
-> epilog – list z klanu graczy, gdzie bliska osoba mówi, że u nich wszystko ok i że słyszała o ich wyczynach i jest z nich dumna i ze sławy jaką przynoszą klanowi i Omamowi

Motywy:
wąwóz, wróg stający się przyjacielem, stara gwardia, utarczki słowne, pojedynek dla potwierdzenia racji, bieda, głód, rdzawe ruiny, kwaśna burza, pęknięty kamień, nienaturalna cisza, wielki bohater, miecz przodków
  

BNi do zrobienia:
- głowa klanu graczy i kilkoro przyjaciół bądź członków rodziny (może być skrótowo, raczej z nimi walczyć nie będą)
- kilku współszkolących się (raczej dokładnie, celujemy, że będą między nimi a graczami tarcia)
- przychylny graczom gwardzista kirasjerów i justycjariusz (skrótowo)
- ebionicki rezydent i jego żołnierze (można wziąć z podręcznika str. 360-361)

Słowo podsumowania dla MG

Szkic został przygotowany w ten sposób, by dać MG możliwie duże pole manewru, a jednocześnie nakreślając zamysł kampanii. Motywy podane zostały jako pomysły do wplecenia w dowolnym momencie kampanii. Gracze zapewne również będą mieli swoje i głowa tu MG, żeby ułożyć to wszystko w jedną całość. 

Czekam na wszelkie sugestie oraz opinie na temat tego typu publikacji. Z góry dzięki.

niedziela, 1 maja 2011

Klanarchia Stuff

MOTYWY ciąg dalszy

różaniec, nietoperz, romans, dysputa, piękna nieznajoma, czarna postać, haki, drużyna ropłata, stos, słup, kamienny most, okulary, magiczny miecz, błyskawica, pożar, krwawy księżyc, zaćmienie słońca, dziki klan, rabusie, głód, choroba, robactwo, trup, nawiedzony dom, wyścig, tajemny znak, nieznany kult, paranoja, sokół, myszy, puszcza, łańcuch, ognisty bicz, krwawa smuga, trop, gitara, bajarz, lutnia, latarnia, skórzany płaszcz, gogle, narty, łyżwy, śnieżyca, kontury postaci


KONFLIKTY


interes a honor
Soldaci a Hanzyci
technologia a mistyka
technika a mięśnie
serce a obowiązek
Unia a dzikie klany

Przykładowi BN - Soldaci

Kapitan Dziewanna

Zdrowie: 6, Nieugiętość: 6, Moc: 4

Umiejętności:
Artyzm 2, Bijatyka 7, Czujność 4, Dźwiganie 4, Krycie się 1, Kult przodków 4, Legendoznastwo 1, Negocjacje 2, Parkour 5, Pasja 2, Przeprawa 4, Rzemiosło 1, Rzucanie 4, Strzelectwo 1, Transmutacja substancji 2, Walka bronią 10, Wiedza o sługach Ciemności 2, Zaklinanie ciała 6, Zimna krew 3, Zmysł natury 3

Socjotechniki: Piorunujące spojrzenie, Stek bluzgów, Atut pozycji

Manewry bojowe: Błyskawiczny blok, Adept (Rozważne natarcie), Fechmistrz (Rozważne natarcie), Bez litości, Ulubiona broń (Szpon), Żelazo i jucha, Pajęcza kaźń, Monolit

Broń: Szpon (BR +1, WA +1, UP -2, Obr +1), Miecz (RN +1, ZO +1, Obr +2)

Pancerz (Razem 3,0): Naramiennik kościany (0,3 Och), Truchlak (0,6 Och), spodnie i płaszcz skórzany (0,7 Och), Nagolenniki płytowe (0,8), Karwasze metalowe (0,6)

Siepacz Aleksy

Zdrowie: 7, Nieugiętość: 6, Moc: 3

Umiejętności:
Artyzm 2, Bijatyka 5, Czujność 4, Dźwiganie 6, Krycie się 2, Kult przodków 2, Negocjacje 1, Parkour 2, Pasja 2, Przeprawa 4, Rzemiosło 1, Rzucanie 2, Strzelectwo 3, Transmutacja substancji 1, Walka bronią 6, Wiedza o sługach Ciemności 2, Zaklinanie ciała 5, Zimna krew 2, Zmysł natury 5

Socjotechniki: Zaufaj mi, Stek bluzgów, Zjednanie świadków

Manewry bojowe: Dzika sfora, Osaczenie, Żelazo i jucha, Błyskawiczny blok, Adept (Rozważne natarcie), Zwierzęcy instynkt, Bez litości, Ulubiona broń (Topór)

Broń: Szpon (BR +1, WA +1, UP -2, Obr +1), Topór (WA +2, RN -1, Obr +2)

Pancerz (Razem 2,4): Naramiennik kościany (0,3 Och), Truchlak (0,6 Och), spodnie i płaszcz skórzany (0,7 Och), Nagolenniki płytowe (0,8)

środa, 27 kwietnia 2011

Kółko Gier Wszelakich

Udało mi się wczoraj wpaść do CKiS w Krzeszowicach na spotkanie Kółko Gier Wszelakich, prowadzonego przez mojego dobrego znajomego, Seniora. Jest on planszówkowym maniakiem. Kiedyś również miłośnikiem gier fabularnych (od czego odszedł z braku czasu). W każdym razie jak było na KGW?

Po pierwsze jest głośno. Dzieciaki w wieku od podstawówki do liceum przekrzykują się myśląc nad grami. Tym razem udało mi się zagrać w większą ilość gier, również swoich. Gdy weszłam te 7 minut po czasie już kilkanaście osób rozsiadło się przy grach. Cztery czy pięć siadło przy Dominionie. Senior uczył dzieciaki Le Havre. A reszta sięgnęła po nieśmiertelnego Jungle Speeda. Ja wyciągnęłam 51. Stan i dwójkę Zombiaków. Znalazłam wolnego jeszcze uczestnika klubu i rozegraliśmy partię Zombiaków. Ludzie przegrali, pomimo wyciągnięcia z talii "Karty Zastępczej" i "Amerykańskiego shitu". Drugą partię zagrałam z Seniorem, z którym kiedyś twardo graliśmy w pierwszą część, a nawet poprowadziliśmy turniej. Grając na pełne talie ponownie wygrały Zombiaki. Odczucia nadal pozostały dziwne. Jednak w jedynkę grało się lepiej.

Ponieważ kolejne, spóźnione dzieciaki wyciągnęły Galaxy Truckera, mogliśmy ponownie z Seniorem zagrać w coś innego. Zdecydował on, że tym razem rozłoży mnie w 51. Stan. Wylosowaliśmy frakcje; ja - Nowy Jork, Senior - Gildię kupców. Jako, że miałam szczęście i w pierwszym rzucie dostałam "Ciężki sprzęt", a następnie drugi w kolejnej turze, udało mi się dosyć szybko rozbudować. Grę skończyliśmy w 4. lub 5. turze z wynikiem 35 do 26 dla NJ. Dzieciaki w tym czasie zwinęły Zombiaki i z ciekawością przyglądały się naszej rozgrywce.

Potem przyszedł czas na Scrabble. Senior je lubi, a ja nigdy nie grałam, więc skorzystałam z okazji. Oczywiście przegrałam z kretesem, ale nigdy nie byłam dobra w krzyżówkach.

Na pół godziny przed końcem spotkania, gdy dzieciaki skończyły grać w Le Havre, dosiedliśmy się z nimi do partyjki Jungle Speeda. Co prawda, zasady jakie wprowadził Senior, są trochę inne od tych, które ja sama stosuję, niemniej udało mi się nie przegrać z kretesem.

I tak po trzech godzinach posprzątaliśmy po sobie i poszliśmy do domu. Mi udało się zagrać w nową grę. Pokazałam nowym osobom gry, których wcześniej nie znali. Zobaczymy co będzie dalej. Może dzieciaki zechcą kiedyś zagrać w gry fabularne, jak to było te 11 lat temu, gdy ja pierwszy raz przyszłam do Klubu Fantastyki prowadzonego przez Seniora?

Kółko Gier Wszelakich

Narmo

piątek, 8 kwietnia 2011

Nośniki muzyki

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie temat rozwijającej się technologii i zacofanie pod tym względem w branży muzycznej. Mieliśmy kiedyś płyty winylowe (ok, niektórzy nadal maj), potem kasety magnetofonowe, a od 30 lat płyty CD. W sieci krążą tzw. "pirackie" wersje utworów w różnych formatach (najpopularniejszy jest mp3). Muzyczne wydawnictwa w formie nagrań audio-wideo możemy znaleźć na płytach DVD, czasem Blu-ray. O ile Blu-ray jest technologią dosyć nową, to reszta tak naprawdę należy do przeszłości.

Jeśli chodzi o jakość to zwykłe CD bije na głowę popularne mp3. Więc dlaczego tak mało osób inwestuje w oryginalne wydawnictwa? Bo płyty CD są "duże", nieporęczne i chodzenie z discmanem to "wstyd". Powiedzmy sobie szczerze - mp3 wgramy w mały "psi-bździ" i możemy słuchać wszędzie. I tutaj CD przegrywa na całej linii. W takim razie co jest przyszłością fonografii? Bo przecież przydałby się nowy nośnik przystosowany do dzisiejszych standardów, a te różnią się od tych sprzed 30. lat.

Pomyślmy... Mp3 jest popularne. Ale odtwarzacze Mp3 już są. Wydawać muzykę w tym formacie? Tracimy jakość i przede wszystkim dajemy możliwość łatwego rozpowszechniania nagrań. Poza tym, jak wydawać w tym formacie? Sklepy mp3 już są. A firmy fonograficzne tylko w ten sposób mają sprzedawać muzykę? Osobiście tego nie widzę. Może na CD? Odpada, bo przecież za duża ta płyta. Na kartach pamięci? Jest to jakiś pomysł, ale jak je zabezpieczymy przed kopiowaniem? W sieci zawsze będą krążyć kopie nagrań, ale mp3 jest niedoskonałe i koneser lub fan skusi się w końcu na oryginał. Szkoda tylko, że w formie CD rzadko go słucha.

Powiem Wam, jak ja widzę dalszą ewolucję nośników muzyki. Najmłodszą technologią i najdynamiczniej się rozwijającą, jaką widzę ostatnimi czasy, jest technologia oparta na azotku galu (czyt. Blu-ray, LED). Weźmy i nagrajmy album w wysokiej jakości (być może nawet trochę lepszej jak na CD) na płycie Blu-ray. Nagranie na płycie CD zajmuje ok. 500-600Mb, płyta Blu-ray ma poejmność ok 25Gb. Odetnijmy to co zostaje puste i mamy nośnik, który może być przyszłością.

Plusy:
- mała wielkość nośnika
- wysoka jakość nagrania

Być może trzeba by poczekać chwilę, aż firma Ammono wyhoduje większe kryształy GaN, co pozwoli jeszcze bardziej kopnąć technologię miniaturyzacji i stworzyć przenośnie odtwarzacze, do tego typu płyt.

Tak wygląda mój pomysł na przyszłość fonografii. Zobaczymy jak to się faktycznie potoczy.

Narmo

wtorek, 15 marca 2011

Pisanie scenariusza

Miesiąc temu napisałam co nieco o swoich planach. Jakby nie było, cały czas je realizuję. Najbliżej finiszu był do tej pory scenariusz do Klanarchii. 17 000 znaków jednak prawdopodobnie wyleci do kosza. Jest ku temu kilka powodów. Być może po prostu nie potrafię spisać scenariusza dla szerszego grona odbiorców. A może spróbuję przeanalizować problem.

Scenariusz pisany a sesyjny

Podstawową różnicą między jednym a drugim jest to, że scenariusz sesyjny układam pod konkretną drużynę. Być może ma tu też spore znaczenie sposób w jaki prowadzę przygody. A są one liniowe, choć gracze tego raczej nie odczuwają. Są wydarzenia, które tak czy inaczej się wydarzą (chyba, że gracze mi wywrócą fabułę do góry nogami, a to się raczej nie zdarza), natomiast resztę zazwyczaj wymyślam na bieżąco. Stąd najpewniej bierze się trudność z dokładnym opisywaniem danych scen. 

Po drugie scenariusz sesyjny piszę pod konkretnych ludzi i konkretną drużynę. W scenariuszu pisanym dla ogółu ciężko jest przewidzieć co będzie danych ludzi rajcowało, albo jak zareagują w danej sytuacji. Do tej pory popełniłam 2 scenariusze dla ogółu (wytrwali spokojnie znajdą je na sieci). Oba opisują tylko wydarzenia, na które gracze nie mają wpływu. Podobnie spisałam ten do Klanarchii. Jednak jak miła dusza mi powiedziała jest krótko mówiąc "do dupy", bo brak tu miejsca dla graczy (dziękuję Furiathowi). U mnie gracze i tak znaleźliby co nieco do roboty, jednak przecież nie każdy MG prowadzi w taki sposób jak ja. 

Podjęte wnioski i postanowienia


Ponieważ nie potrafię pisać scenariusza "dla ogółu", spróbuję spisać go jak dla konkretnej drużyny. Od czego więc zacznę? Od stworzenia drużyny i kart postaci wirtualnych graczy. Następnie spojrzę na scenariusz w nowym świetle, czyli akcję scenariusza przekonwertuję na "wirtualnych" graczy. Połączy się to zapewne z przemieszaniem scen i innym podejściem do tematu. Tak podana całość powinna być zjadliwa "dla ogółu", chociaż zmniejszy się uniwersalność samego scenariusza.