Ostatnio miałam mniej czasu, gdyż życie dociska i mówi, by odstawić hobby a zająć się nim. Na szczęście na razie odpuściło, więc czas do mnie wrócił i znów mogę go marnotrawić jak chcę.
A marnotrawię go na... archeologię. Czyli przestukuję do programu Sesyjka (polecam!) kolejne odgrzebane sesje. A jest tego ciut, choć patrząc na staż to może wcale nie tak dużo. Plusy z tego są takie, że udało mi się odgrzebać ile sesji co najmniej i w co zagrałam.


