czwartek, 11 sierpnia 2016

Krasnoludy w opałach a jednak wyszły zwycięsko!

Przez 21 dni na Kickstarterze trwała pewna kampania. Celem jej było ufundowanie pewnej prostej karcianki o krasnoludach. Cóż powiedzieć?

Ufundowała się w niecałe 13 godzin!


Mój wydawca włożył olbrzymią ilość pracy w ten projekt i to zaowocowało. Udało się też ufundować metalowe monety, co było pewnym celem samym w sobie i strasznie nam na nim zależało.

Ale podsumowując, bo od wtorku trochę doszłam już do siebie.


Gra zebrała ponad 1300% (sic!) i blisko 2100 osób ją wsparło!

Szok i niedowierzanie.

Jeszcze nie mam pojęcia co to wszystko dla mnie oznacza, oprócz tego, że gra w końcu wyląduje na półce jako wydana. W dodatku ślicznie wydana, ale to już zupełnie inna para kaloszy.

piątek, 15 lipca 2016

Dwarves in Trouble czyli Krasnoludy w Opałach


Mogę już oficjalnie zapowiedzieć, że 19.07.2016 o godzinie 20.00 rusza kampania na Kickstarterze mojej gry Dwarves in Trouble, czyli po swojsku Krasnoludy w Opałach.

Wreszcie!

Jak ktoś nie wie, to jest to szybka, imprezowa karcianka. Odgrywamy krasnoludy, które wlazły do jaskini smoka i okradły mu skarbiec. Tyle, że nikt smoka nie utłukł i ten wrócił. A że w tym świecie smoki mają radar na złoto... no to trzeba się go pozbyć by przeżyć!


Jak na razie, możecie się wypowiedzieć, która okładka wam się bardziej podoba.


Możecie też już zerknąć na projekt kampanii na Kickstarterze, więc wszelkie uwagi mile widziane.

środa, 29 czerwca 2016

Mangi, które Narmo chciałoby przeczytać cz. 3

Ostatnio udało mi się przeczytać Rappę. Niestety nie spełnił oczekiwań. Choćby przez strasznie poszatkowaną historię, choć osobiście chyba najbardziej przeszkadzała mi kreska. Wiem, że niektórzy takową lubią, ale dla mnie jest straszna. Jakieś piankowe stwory zamiast koni, nie mówiąc o reszcie inwentarza. Błędy w stylu przecinania lecącej kuli (sam motyw mi nie przeszkadza), gdzie mamy połówki nie kuli a naboju (sic!). Albo brak narysowanych twarzy bohaterów, którzy wcale nie są w tle (jakby chociaż twarz była zaczerniona to by lepiej wyszło niż "krzyżyk" rysowniczy). Ech, mogła być naprawdę fajna, choć absurdalna historia, a tak to wyszedł koszmarek.


Nowości, które mnie interesują

JPF

Było ich jedenaścioro. Oglądałam anime i z chęcią zobaczę oryginał. Klasyka SF w najlepszym wydaniu, choć kreska archaiczna.










Green Blood. Bardzo ciekawe połączenie westernu i akcji. Taki misz masz jaki lubię. I w dodatku kreska mi się bardzo podoba.










Róża Wersalu. Nie pamiętam praktycznie nic z anime, które kiedyś tam leciało w TV. Ale jestem ciekawa, choć prawdopodobnie mi nie podejdzie.










Waneko

Pandora Hearts. Są ładne okładki, magia i fantasy. Prawdopodobnie przygodówka. Coś dla mnie?
Silver Spoon. Bo o zwierzakach. No i raczej zapowiada się taka spokojna historia, a na to też czasem mam ochotę.










Yumegari

6000. Ciekawy horror w konwencji Kuli (prawdopodobnie). Trochę czytałam na necie, ale jednak w wersji papierowej i po polsku będzie na pewno smaczniej.









Studio JG

5 cm na sekundę. Obyczajówka. Totalna odskocznia od tego co zwykle czytam. No, ale przecież trzeba czasem coś innego zobaczyć.










Ajin. Mieszanka horroru z akcją i Abarą (która notabene jest koszmarnie narysowana!), a przynajmniej tak się wydaje. W dodatku ze znośną kreską.










Zapewne jeszcze po coś oprócz powyższych sięgnę. Tak czy inaczej mój portfel schudnie, chyba że znajdę w Krakowie kogoś, kto kupuje i będzie chciał pożyczyć.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Polska słowiańskość

Pewnie już mało kto pamięta, że kilka lat temu pisałam odrobinę o Słowianach. Może czas wrócić do tematu i pokazać Wam, na co ciekawego natknęłam się od ostatniego czasu.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Mangi, które Narmo chciałoby przeczytać cz. 2

Nie wiem czy pamiętacie mój post sprzed prawie trzech lat, ale dzięki pewnej krakowskiej bibliotece troszkę ruszyłam do przodu. Tzn. dobiłam do połowy z tuzina wybrany mang. To może je podsumuję?