czwartek, 7 marca 2019

Bankructwo Games Factory

Jakiś czas temu pisałam o Games Factory i aferze z nim związanej. Tym razem jest poważniej. Bo jednak kłamstwa można potraktować jak dziecinadę. Natomiast bankructwo jest już poważną sprawą. Z jednej strony zniknięcie wydawnictwa z polskiego rynku wcale takie rzadkie nie jest. Z drugiej strony tym razem zdarzyło się ono z przytupem.


Pozwolicie moi mili, że nie będę oceniać sytuacji z Solar City i innych zbiórek. Crowdfunding ma to do siebie, że nie jest przedsprzedażą. Projekt może się nie udać. Takie właśnie zawsze jest i będzie ryzyko zbiórek na zagramw.to, wspieram.to, polakpotrafi.pl czy kickstartera.

Natomiast wiele już zostało powiedziane na ten temat i to całkiem rzetelnie. W dodatku z całkiem różnych punktów widzenia. Dlatego pozwolę sobie posiłkować się screenami i filmami innych. Z lekkim moim komentarze, bo i swego czasu współpracowałam trochę z tym wydawnictwem, a i pewnie nieoficjalne ploty, które do mnie trafiały, sprawiają, że mogę mieć trochę inny pogląd na całą sprawę.

Bankructwo


I teraz mam nadzieję, że nikt mnie nie posądzi o zniesławienie. Jednak posty są publiczne, więc i każdy może je odnaleźć i przeczytać. Poniżej przedstawiam screeny wpisów twórców Games Factory.

Jak widać, biznes zaczęły 3 osoby, które wcześniej pracowały w wydawnictwie Bard. Jedną z tych osób jest wyżej wspomniany prezes zarządu. Kilkanaście minut po oficjalnym komunikacie, jeden z założycieli wydawnictwa wystosowuje taki komunikat:
Z tego też widać, że z trójki przyjaciół, to nie Kuba był prezesem zarządu. Według KRS był nim Bart Samel:

 Komentarz do tego daje miedzy innymi poniższy materiał:



A jak już przytaczam Geek Factora, to i przytoczę jego sprostowanie:



Na temat postanowił się też wypowiedzieć szef wydawnictwa Portal, Ignacy Trzewiczek. Wypowiedź jest mocno stonowana. Mamy tu spojrzenie na sprawę z zupełnie innej strony (od 14:40):



Co dalej z Solar City?

Na to pytanie częściowo daje odpowiedź Wookie z platformy zagramw.to. Znajdziecie tu odpowiedź między innymi na pytanie dlaczego Wookie zdecydował się puścić kampanię Games Factory na swojej platformie crowdfundingowej:



Marcin Ropka nie wypowiedział się nic oficjalnie na temat całej sprawy, więc trudno mi komentować sprawę z jego strony.

Było i ni ma

Także było sobie krakowskie wydawnictwo i już go nie ma. Dużo fajnych rzeczy wydali. Wydali też sporo kiepskich rzeczy. Kampanie wspieraczkowe szły im raz lepiej, raz gorzej. Teraz po bankructwie raczej ciężko oczekiwać, że niedokończone kampanie zostaną skończone. Jak pisałam wcześniej - taki urok wspieraczek, że może się okazać, że człowiek wyrzucił pieniądze w błoto. Resztę wniosków pozostawiam czytelnikom do własnego wysnucia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza